To był weekend pełen emocji, sportowej rywalizacji i niezwykłej energii. Dwa dni, dwa różne jeziora, niespodziewane wyzwania dystansowe i wsparcie ludzi, na których zawsze można polegać. Kiedy płynie się ramię w ramię z przyjacielem i ma się w sercu wyjątkową dedykację, nie ma rzeczy niemożliwych.
Sobota w Boszkowie: Hawajski klimat na lądzie, walka w wodzie
Sobotnie zawody w Boszkowie przywitały gorącą, hawajską atmosferą – przynajmniej na brzegu! W wodzie nie było jednak miejsca na relaks. Do pokonania był dystans 3000 metrów. Kluczem do sukcesu było precyzyjne opływanie wszystkich bojek i walka o jak najlepszy czas aż do samej linii mety.
Po wyścigu przyszedł czas na to, co w sporcie najpiękniejsze – czystą radość, satysfakcję z wyników i wspólną zabawę. Szczególne podziękowania należą się kibicom: Adamowi i jego tacie, którzy przyjechali specjalnie z Milicza, aby głośno wszystkich dopingować. Wasza obecność na brzegu dała ogromnego kopa do walki!
Niedziela w Międzychodzie: Niespodzianka dystansowa …
Niedzielny start w Międzychodzie przyniósł sporo nieprzewidywalności. W planach było standardowe 3000 metrów, ale warunki na trasie zweryfikowały te założenia – zegarek po przekroczeniu mety wskazał aż 3900 metrów!
Mimo dodatkowego kilometra w rękach i barkach, ani na chwilę nie pojawiła się myśl o odpuszczeniu. Ten wyścig miał jednak wyjątkowe, osobiste znaczenie. Pokonanie kolejnej bariery dystansowej i czas 1h 28min 57sek w takich warunkach to dowód na to, że granice istnieją tylko w naszych głowach.
Duet nie do zdarcia i kierunek: Mistrzostwa Polski Masters!
Nic z tego nie byłoby możliwe bez odpowiedniego zaplecza. Ogromne szczęście Pawła, że ramię w ramię z nim idzie (i płynie!) jego Przyjaciel, Tomasz Grzelczak. Pod jego bacznym okiem i z jego nieustannym wsparciem oboje pędzą do przodu po kolejne sportowe cele.
A najbliższy z nich jest wyjątkowo mocny. Już w tę niedzielę czeka na Pawła Krupińskiego start w Mistrzostwach Polski Masters! To dla niego zupełnie nowy poziom – w imprezie tej rangi jeszcze nigdy nie brał udziału. Forma jest wypracowana, głowa gotowa na wyzwania, a emocje sięgają sufitu.
Trzymajcie kciuki !



foto / Anna Krupińska







